3 stycznia 2011

pierwszy przepiśnik

Tak się złożyło, że przed minionymi Świętami wiele rzeczy robiłam po raz pierwszy. Także "przepiśnik". Początkowo planowałam zamówić go u jakiejś bardziej w tym doświadczonej scraperki, ale NowAlinka [] przekonała mnie, że dam radę zrobić go sama. Miałam go u niej zabindować, ale już zabrakło czasu, więc został z kółeczkami.

Ten zeszyt jest także moim pierwszym zetknięciem z maszyną do szycia, co chyba widać ;) Miałam problemy z koordynacją, więc pedał naciskał mój wujek [tak, wujek! nie tam żadna ciocia!], a ja starałam się utrzymać równy ścieg. Cóż, właśnie na tym nieco poległam... ;)

Trochę było też kombinowania z kształtem tekturki z napisem. Oczywiście, nie dysponuję żadną maszynką, wykrawającą takie ładne rzeczy, więc uciekłam się do podstępu - wycięłam ten kształt w PS-ie, ze screenu któregoś przepiśnika Mamuty.
Grunt, to sobie radzić, prawda?

Zeszyt powędrował do siostry mojego Męża, która piecze doskonałe ciasta i ciasteczka, więc myślę, że się przyda.

6 komentarze:

KOLOROWY ptak pisze...

Jest świetny! Dobrze Ci Alinka poradziła :) Kolorystyka jest rewelacyjna!

anita22 pisze...

no i dobrze,bo wyszedł świetnie!
widzę,że ruszyłaś z kopyta:] podziwiam filcowe korale,szczególnie te przeplatane

tak trzymać, weny..mnóstwa weny na Nowy Rok życzę

nowalinka pisze...

Jestem z Ciebie dumna a przepiśnik jest śliczny, bardzo mi sie podoba :)

Mam nadzieję, że dzięki temu przełamałaś obawy i niepewność i wiesz, że to nie takie trudne :)

agea pisze...

ładniutki notatnik kulinarny:)

BETIK pisze...

Rację miała Nowalinka, że Cię namówiła:) Świetny przepiśnik.

Isia pisze...

Śliczny zeszycik! Ale ta kolorystyka i gruszeczki... mnie osobiście skłoniły by do zapełnienia go przepisami na dżemy, powidła i ... nalewki! :D