Ten zeszyt jest także moim pierwszym zetknięciem z maszyną do szycia, co chyba widać ;) Miałam problemy z koordynacją, więc pedał naciskał mój wujek [tak, wujek! nie tam żadna ciocia!], a ja starałam się utrzymać równy ścieg. Cóż, właśnie na tym nieco poległam... ;)
Trochę było też kombinowania z kształtem tekturki z napisem. Oczywiście, nie dysponuję żadną maszynką, wykrawającą takie ładne rzeczy, więc uciekłam się do podstępu - wycięłam ten kształt w PS-ie, ze screenu któregoś przepiśnika Mamuty.
Grunt, to sobie radzić, prawda?



6 komentarze:
Jest świetny! Dobrze Ci Alinka poradziła :) Kolorystyka jest rewelacyjna!
no i dobrze,bo wyszedł świetnie!
widzę,że ruszyłaś z kopyta:] podziwiam filcowe korale,szczególnie te przeplatane
tak trzymać, weny..mnóstwa weny na Nowy Rok życzę
Jestem z Ciebie dumna a przepiśnik jest śliczny, bardzo mi sie podoba :)
Mam nadzieję, że dzięki temu przełamałaś obawy i niepewność i wiesz, że to nie takie trudne :)
ładniutki notatnik kulinarny:)
Rację miała Nowalinka, że Cię namówiła:) Świetny przepiśnik.
Śliczny zeszycik! Ale ta kolorystyka i gruszeczki... mnie osobiście skłoniły by do zapełnienia go przepisami na dżemy, powidła i ... nalewki! :D
Prześlij komentarz