11 stycznia 2011

terminatorek

Pewna moja znajoma, wysyłając zbiór terminów do kabaretu, którego jest menadżerką, tytułuje go zawsze "terminator". A więc ja poniżej prezentuję wcale nie terminarz ani terminarzyk, lecz terminatorek :]

Użyte papiery to Hebarium z ILS oraz Victoriana, die-cutsyi i ćwiek od Endiego plus, oczywiście, glossy.




Przeszycia są nadal zasługą mojego wujka, ponieważ terminatorek powstawał razem z przepiśnikiem, a obdarowana nimi, oprócz tego, że doskonale piecze, interesuje się też szeroko pojmowaną florystyką, więc użycie takich akurat materiałów było, można by rzec, nieuniknione.

Co Wy na to, żeby wreszcie pójść spać? Nawet kot oddał się już w objęcia Morfeusza, więc i na mnie pora...

3 komentarze:

Agnieszka T-W pisze...

ładne, delikatne kolory. Ciekawy pomysł i nazwa:)

kartkomania.com pisze...

wyszedł świetny i niezwylke klimatyczny !!!

ps:dziękuję za odwiedziny na blogu

anita22 pisze...

oooo moja droga-piękny!z takim terminatorem żaden termin nie straszny:P