13 stycznia 2011

wszystkie babcie nasze są

Przedwczoraj pierwszy raz zdarzyło mi się poczuć, że muszę natychmiast siąść do biurka i zrobić jakąś kartkę. Że w tej chwili, ewentualnie za pięć sekund - albo wybuchnę. Próbowałam wymęczyć już zaproszenia ślubne, które mają być gotowe najpóźniej w marcu, ale przy drugim wysiadłam nerwowo i czułam wyraźnie, że TO NIE TO.

Powstała więc kartka dla dziadka, która poszła już w świat, i którą pokażę następnym razem. Był to jednak początek dalszych prac, których wynikiem są m.in. kartki dla babć.
Tu jednak było jak pod górkę...

Najpierw powstała kartka z niebieskimi akcentami. W pierwotnej wersji, prezentowała się inaczej, ale rozmontowałam ją - i zmontowałam na nowo, a oto efekt:


Nie byłam w pełni zadowolona, więc zabrałam się za drugą, różowawą dla odmiany; wierząc, że pójdzie lepiej.


Tak na moje oko, wcale lepiej nie poszło... więc właściwie zacisnęłam zęby i zrobiłam trzecią, tym razem w zieleniach:



I tu już bez fałszywej skromności mogę powiedzieć, że jestem zadowolona. Może jedynie przydałyby się kwiatki nieco bardziej wypukłe, jakieś a la różyczki, ale nie wiem, czy kartka nie zostanie wysłana pocztą, więc tak jest bezpieczniej.

Za nieco przygaszone kolory przepraszam, ale przypuszczam, że wszyscy kojarzą, jaką dziś mieliśmy pogodę - przynajmniej na Śląsku; przynajmniej na schodach, prowadzących do mojego biura ;)

4 komentarze:

agea pisze...

ładniutkie:)

nataly*oh pisze...

podziwiam za upór. mnie jak coś nie wyjdzie to rzucam to w kąt i się obrażam sama na siebie.
a kartki śliczne. (:

anita22 pisze...

a mnie najbardziej podoba się różowa o!

J. pisze...

A mnie te "ziółka" się podobają, mmm..