22 października 2011

ciastka z telewizji

Znacie pewnie Mię_Mi. Jej wrażliwość artystyczna mnie powala, uwielbiam każdą rzecz, którą stworzy.
Poszczęściło mi się i wylosowałam jeden z jej obrazków - przedstawiający wracającą z wakacji Fochnę. W ciemnoniebieskiej spódniczce (jaką i ja dysponuję) oraz bluzeczce w paski (jaką i ja posiadam), z krzywą miną (która mnie również - niestety - charakteryzuje) i w warkoczyku (jaki uczę się ostatnio oplatać wokół głowy) wisi sobie taka Fochna obecnie na drzwiach mojej szafki z materiałami do scrapowania.
Nie mam zdjęcia, więc dla tych, co nie widzieli wcześniej - sam obrazek:

Mio, dziękuję Ci serdecznie!

A żeby było i coś ode mnie dzisiaj - przepis.

Ciasteczka z masłem orzechowym poznałam dzięki kanałowi telewizyjnemu, który uwielbiam - kuchnia.tv, oczywiście. Mogę go oglądać tylko u rodziców, bo my nie mamy telewizora, więc dawno nie ściągnęłam sobie stamtąd żadnego przepisu, ale kiedyś bardzo chętnie to robiłam.
Ciastka wydały mi się bardzo proste w wykonaniu, wyglądały smacznie - spisałam, co trzeba, i mniej więcej rok temu spróbowałam je upiec po raz pierwszy.
SĄ PYSZNE!
I naprawdę proste do zrobienia.
To czarny koń moich skromnych dokonań kuchennych. Nawet przypalone (jak te wczorajsze, bo dopiero przy drugiej blasze zauważyłam, że mój minutnik się zacina), smakują doskonale.

CIASTKA Z MASŁEM ORZECHOWYM I KAWAŁKAMI CZEKOLADY

2/3 szklanki brązowego cukru
kilka łyżek masła (w oryginale: niesolonego)
2-3 łyżki masła orzechowego (daję 3)
miksujemy

1 jajko
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
miksujemy

1 i 1/3 szklanki mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
mieszamy

100 g czekolady (ja biorę trochę więcej i wybieram gorzką, bo lubię) kroimy na kawałki, dorzucamy do masy
mieszamy

Ja z ciastek robię kulki trochę mniejsze od orzecha włoskiego, spłaszczam na dłoni, układam na blaszce.
Wg przepisu, powinno się piec 10-12 min. w temperaturze 190 stopni C.
Ja mam stary piecyk gazowy, więc piekę 5 minut, potem obracam blachę o 180 stopni, piekę kolejne 5 minut, potem muszę wszystkie ciastka poodwracać (bo piecyk idealnie przypieka je z dołu, a ledwo muska ciepłem z góry) i znowu piekę po 3 minuty przy jednym, i 3 minuty przy drugim ustawieniu blachy.
To się może wydawać skomplikowane, ale mam nadzieję, że rozumiecie i jeśli macie normalne piekarniki, to pewnie nie będziecie musieli tyle kombinować z tym obracaniem i odwracaniem.

Są chrupiące, słodko-słone, idealne. Mam wrażenie, że zakochuje się w nich każdy, kto ich skosztuje.

... a może przelewa się też potem to uczucie na "cukiernika"?.. Nie wiem, spróbujcie sami...

2 komentarze:

agea pisze...

ciasteczka wyglądają smakowicie, a obrazek mia-mi jest świetny:)

Anonimowy pisze...

Witam! Niech Pani sprawdzi maila, mam do Pani sprawę !